czwartek, 26 lutego 2015

ZAWIŁOŚCI BYCIA BEZROBOTNYM

Oczywista oczywistość nie zawsze jest oczywista. Oto przykład.

Zadzwoniła dzisiaj do mnie kobietka z pytaniem, jak ma postąpić, ponieważ odebrała już ostatni zasiłek, i nie wie, czy ma się zgłosić do urzędu pracy.

Właśnie, dla nas, urzędników, sprawa banalna, oczywista.
Lecz, faktycznie, może budzić wątpliwości.
W połowie ubiegłego roku dokonano 5 już nowelizacji ustawy O przeciwdziałaniu bezrobociu i instytucjach rynku pracy. Wprowadzono, jak się wydaje, rewolucyjne zmiany, mianowicie, dano możliwość stronom, czyli urzędowi pracy i bezrobotnemu, utrzymywania ze sobą kontaktu na kilka sposobów. Można spotkać się w urzędzie i prowadzić rozmowę przy biurku (w naszych polskich warunkach raczej przez biurko), można skontaktować się telefonicznie, można pisać do siebie e-maile, rozmawiać na NK lub GG. W wielu urzędach skończył się czas wyznaczania "sztywnych" wizyt "na podpis".

Skoro zatem bezrobotny może całymi miesiącami nie oglądać urzędnika - swojego doradcy klienta - to co zrobić w tak ważnych okolicznościach jak upływ okresu pobierania zasiłku?

Nic.
W systemie informatycznym "Syriusz", na którym pracują urzędy pracy, doradca klienta widzi całą historię zdarzeń, m.in. kiedy osoba nabywa i kiedy traci prawo do zasiłku.
Akurat w przypadku utraty prawa do zasiłku nie muszą być podejmowane żadne kroki i wizyta bezrobotnego w PUP nie jest wymagana. Doradca klienta dalej trzyma się swojego harmonogramu kontaktów z klientem... ale to już inna "bajka".